• Wpisów:1276
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 15:01
  • Licznik odwiedzin:6 877 / 2550 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Należało niezwłocznie, nie ruszając się z miejsca, wytłumaczyć rzeczy niewytłumaczalne.
Mistrz i Małgorzata
 

 
Bo ja myślałem już tylko o tym, aby nigdy nie przeżyć dnia bez widzenia Gilberty. Tak dalece, że kiedy raz babka nie wróciła na czas na obiad, nie mogłem się wstrzymać od nagłej myśli, iż gdyby ją powóz przejechał, nie mógłbym jakiś czas chodzić na Pola Elizejskie; nie kocha się już nikogo z chwilą, kiedy się kocha! Mimo to owe spędzane z Gilbertą chwile, których od poprzedniego wieczora tak niecierpliwie oczekiwałem, o które drżałem, dla których byłbym wszystko poświęcił, nie były bynajmniej szczęśliwe; wiedziałem to dobrze, bo to były jedyne chwile, na których skupiałem drobiazgową i zaciekłą uwagę, nie mogąc w nich odkryć ani atomu przyjemności.
Proust, W stronę Swanna
 

 
Nawet jeżeli ona nie napisała doń pierwsza, jeżeli tylko odpowiedziała na jego list, to wystarczało, aby Swann nie mógł wytrwać bez jej widoku. Bo na wspak jego rachubom zgoda Odety zmieniała w nim wszystko. Jak wszyscy, którzy posiadają jakąś rzecz, chcą sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nagle przestali ją posiadać, usunął tę rzecz ze swojej duszy, zostawiając wszystko inne w tym stanie, co kiedy ona tam była. Otóż nieobecność jakiejś rzeczy nie jest jedynie tym; to nie jest prosty częściowy brak; to jest zburzenie całej reszty, nowy stan, którego nie można przewidzieć w dawnym.
Proust, W stronę Swanna
 

 
Ze wszystkich sposobów powstawania miłości, ze wszystkich czynników udzielania się tej wielkiej choroby jednym z najskuteczniejszych jest z pewnością ów silny podmuch niepokoju, który czasem powieje na nas. Wówczas los jest rzucony: pokochamy istotę, z którą czujemy się dobrze w tej chwili. Nie potrzeba nawet, aby się nam dotąd podobała bardziej od innych lub nawet tyle co inne. Trzeba było tylko, aby nasz pociąg do niej stał się wyłączny. A ten warunek spełnia się, kiedy — w chwili gdy nam tej istoty zabrakło — w miejsce poszukiwania przyjemności, którą nam dawał jej urok, zjawiła się w nas nagle trwożna potrzeba mająca za przedmiot samą tę istotę; potrzeba niedorzeczna, którą prawa tego świata czynią niemożebną do zaspokojenia, a trudną do uleczenia — szalona i bolesna potrzeba posiadania.
Proust, W stronę Swanna
 

 
miłość zaś tak bardzo pragnie znaleźć dla siebie usprawiedliwienie, rękojmię trwałości, że szuka ich nawet w przyjemnościach, które przeciwnie, bez niej nie byłyby przyjemnością i które kończą się z nią razem.
proust, swann
 

 
I nawet w chwili, gdy owa aza przechodziła tak bliska, a mimo to idąca w nieskończoność, Swann cierpiał na myśl, że ta urocza melodia, zwracając się do nich, nie zna ich; żałował niemal, że ona ma jakieś znaczenie, jakieś własne i stałe piękno, obce im dwojgu. Tak w darowanych nam klejnotach lub nawet w listach pisanych przez ukochaną mamy pretensje do wody kamienia i do słów listu, że nie powstały wyłącznie z esencji przelotnego związku i poszczególnej istoty.
Proust, w stronę swanna
 

 


Po co ja tu jestem?

Co w moim sercu na dnie , tylko diabeł wie
Bo ja też nie wiem, nie
 

 


I saw the light fade from the sky
On the wind I heard a sigh
As the snowflakes cover
My fallen brothers
I will say this last goodbye

Night is now falling
So ends this day
The road is now calling
And I must away

Over hill and under tree
Through lands where never light has shone
By silver streams that run down to the sea

Under cloud, beneath the stars
Over snow and winter's morn
I turn at last to paths that lead home

And though where the road then takes me,
I cannot tell
We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don't regret
Nor will I forget
All who took that road with me

Night is now falling
So ends this day
The road is now calling
And I must away

Over hill, and under tree
Through lands where never light has shone
By silver streams that run down to the sea

To these memories I will hold
With your blessing I will go
To turn at last to paths that lead home

And though where the road then takes me,
I cannot tell
We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

I bid you all a very fond farewell
 

 
And then the day came
when the risk
to remain tight
in a bud
was more painful
than the risk
it took
to blossom.
 

 
W miłości szuka się zwłaszcza rozkoszy subiektywnej,
toteż w wieku, w którym, zdawałoby się, rola pociągu fizycznego powinna by być tym
większa, miłość — i to na wskroś fizyczna — może się zrodzić bez początkowego pra-
gnienia. W tej epoce życia poznaliśmy już kilkakrotnie miłość; nie rozwija się ona sama,
wedle swoich własnych, nieznanych i nieubłaganych praw, wobec naszego zdumionego
i biernego serca. Przychodzimy jej z pomocą, fałszujemy ją pamięcią, sugestią. Pozna-
jąc jeden z jej symptomów, przypominamy sobie, wskrzeszamy inne. Ponieważ znamy
jej pieśń, zapisaną w nas w całości, aby znaleźć dalszy ciąg, nie potrzebujemy, żeby nam
kobieta zanuciła jej początek — zastąpiony podziwem zrodzonym z piękności. A jeżeli
zacznie ją w środku, tam, gdzie serca są już blisko, gdzie mówi się o stopieniu dwojga ist-
nień — znamy tę melodię na tyle, aby natychmiast dopaść naszą partnerkę w momencie,
w którym nas oczekuje.
Proust, w stronę swanna
 

 
Se il momento stesso non coesistesse con sé come presente e passato, esso non passerebbe mai, e non vorebbe mai a rimpiazzarlo un nuovo presente.
Gilles Deleuze / Marcel Proust e i segni
 

 
Niewątpliwie przypominając sobie ich rozmowy, myśląc tak o niej, kiedy był sam,
w swoich romantycznych marzeniach Swann przyzywał obraz Odety, ot, wśród obrazów
wielu innych kobiet; ale gdyby dzięki jakiejś okoliczności (lub nawet poza nią, ile że
okoliczność ta może nie mieć udziału w istnieniu dotąd utajonego, a nagle ujawnionego
stanu) obraz Odety wchłonął wszystkie te marzenia; gdyby się już stały nieodłączne od
jej wspomnienia, wówczas braki jej fizyczne nie miałyby żadnej wagi ani to, czy jej uroda
była wprzód w guście Swanna. Ciało jej, stawszy się po prostu ciałem kobiety kochanej,
byłoby odtąd jedynym zdolnym mu dać rozkosz i cierpienie.
Proust - w stronę Swanna
 

 
Ale dla człowieka
takiego jak Vinteuil boleśniejsze niż dla kogokolwiek innego musiało być pogodzenie
się z sytuacją, którą niesłusznie uważa się za wyłączny przywilej cyganerii; sytuacja ta
powtarza się za każdym razem, kiedy przywara szuka sobie miejsca i bezpieczeństwa. Skazę
tę rozwija w dziecku sama natura, czasem po prostu mieszając przymioty ojca i matki jak
kolor ich oczu. Ale z tego, że Vinteuil znał może prowadzenie się córki, nie wynika,
aby jego kult dla niej miał się zmniejszyć. Fakty nie wnikają w świat, w którym żyją
nasze wierzenia; nie zrodziły ich i nie niszczą. Fakty mogą zadawać wierzeniom kłam,
nie osłabiając ich, tak jak potop nieszczęść lub chorób może nawiedzać bez przerwy jakąś
rodzinę, nie każąc jej zwątpić o dobroci Boga lub o wiedzy lekarza. Ale kiedy pan Vinteuil
myślał o córce i o sobie z punktu widzenia świata i własnej ich reputacji, kiedy sobie
uprzytomniał stopień, jaki zajmują w opinii, wówczas formułował swój sąd ściśle tak,
jakby to uczynił najbardziej wrogi mu sąsiad z miasteczka. Czuł się wraz z córką na samym
dnie, a wzięcie20 jego nabrało od jakiegoś czasu owej pokory, owego szacunku dla tych,
którzy znajdowali się powyżej niego i na których patrzał z dołu (choćby byli wprzód
bardzo poniżej niego); owej potrzeby wspinania się do nich, która jest mechanicznym
prawie następstwem wszelkiego upadku.
Proust - w stronę Swanna
 

 
Ale dzień, w którym (podczas gdy ojciec przedkładał radzie familijnej sprawę pana
Legrandin) zeszedłem do kuchni, był jednym z dni, gdy Caritas Giotta, bardzo chora od
swego niedawnego porodu, nie mogła wstać; Franciszka, pozbawiona pomocy, spóźniała
się. Kiedym się znalazł na dole, była w trakcie zabijania kurczęcia. Jego rozpaczliwy a bar-
dzo naturalny opór — oraz towarzyszące mu krzyki podnieconej Franciszki, która siliła
się przeciąć kurczakowi szyję pod uchem i krzyczała: „paskudne bydlę! paskudne bydlę!
— stawiały świętą słodycz i namaszczenie naszej służącej w nieco mniej jasnym świetle,
niżby to uczyniło, w czasie jutrzejszego obiadu, to samo kurczę, swoją skórą haowaną
złotem na kształt ornatu i swoim szacownym sokiem kapiącym niby z cyborium. Kiedy
kurczę było martwe, Franciszka zebrała krew, której upływ nie zdołał zgasić jej urazy;
jeszcze w ataku gniewu, patrząc na trupa swego wroga, rzekła ostatni raz: „Paskudne
bydlę!”
Wyszedłem cały drżący; byłbym chciał, aby Franciszkę zaraz wyrzucono ze służby. Ale
kto by mi przyrządzał pączki takie ciepłe, kawę tak pachnącą, a nawet... takie kurczęta?...
I w istocie wszyscy jak ja musieli robić ten sam podły rachunek.
Proust - W stronę Swanna
 

 
Być jednością, to kiedy uczucia i rozum są ze sobą połączone
A kiedy myśl, której nie chcesz, ale przychodzi do Ciebie uporczywie, to nie znaczy, że masz ją wymazać z pamięci albo starać się jej nie widzieć. To znaczy, że suma wszystkiego, co robisz, czynisz, myślisz i postępujesz stwarza tę myśl w Tobie i nie możesz się od niej uwolnić. Dlatego nie można skupić się na tym, by wypierać tę myśl, tylko pracować nad tym, żeby ona w ogóle się nie pojawiła.
A jak? Trzeba zmienić wszystko w życiu, każdą najmniejszą część, każdy najmniejszy fragment, każdy najmniejszy szczegół musi być przemyślany. Bo każdy z tych szczegółów tworzy całość, którą jesteśmy my. Jeżeli te szczegóły są rozproszone w nas, jeżeli nie są przemyślane, jeżeli te szczegóły wypieramy i próbujemy zapomnieć, albo wydają się nam być mało ważne, wtedy nasza całość jest rozproszona, nie tworzy całości ani nie widzi sensu. I wtedy też nie jesteśmy w stanie kontrolować tego, co myślimy. Nie dziw, skoro ignorujemy te małe części, które tworzą całość.
Wtedy też naszym życiem rządzi przypadek. Ofiarujemy LOSOWI nasze ŻYCIE. Nasze życie jest kierowane przez PRZYPADEK. W takim razie dajemy przypadkowi moc do decyzji o naszym losie, o naszym szczęściu albo nieszczęściu, o naszej przyszłości.

Kiedy np. przychodzi do Ciebie myśl by kogoś uderzyć, nie będziesz nigdy w stanie sprawić, by zniknęła. A nawet jeżeli zniknie, to nie powinna była w ogóle się pojawić, prawda? A jednak, pojawia się, a ty uporczywie starasz się ją wymazać, zignorować.
Ale to błąd, bo ta myśl jest sumą wszystkich innych myśli, wszystkich innych czynów. Wszystkich małych, maluteńkich i ogromnych myśli.
Dlatego musisz pracować nad tym, by to jak żyjesz, wszystko nie dało tej myśli której nie chcesz prawa do pojawienia się! A to ogromna praca, bo jeżeli się tego podejmiesz, będziesz musiał przemyśleć wszystko i zmienić wiele!
 

 
I skoro raz powieściopisarz wprawił nas w ten stan, w którym jak we wszystkich czysto wewnętrznych stanach wszelkie wzruszenie jest zdziesięciokrotnione, w którym książka wzrusza nas na kształt snu, ale snu jaśniejszego niż te, które przeżywamy śpiąc i trwalszego we wspomnieniu, wówczas rozpętuje w jednej godzinie wszystkie możliwe szczęścia i nieszczęścia. W życiu musielibyśmy je nieraz poznawać w ciągu wielu lat; — najsilniejsze nigdy by się nam nie uświadomiły, ponieważ powolność, z jaką się przejawiają odbiera nam ich poczucie. I tak nasze serce odmienia się w życiu i to jest największy ból; ale poznajemy ten ból jedynie w czytaniu, w wyobraźni; w rzeczywistości odmienia się ono tak, jak spełniają się niektóre zjawiska natury, na tyle wolno, iż, o ile możemy stwierdzić kolejno każdy
z rozmaitych stanów, w zamian za to poczucie samej zmiany umyka się nam.
Proust - w stronę swanna
 

 
W istocie, nie umiała nigdy kupić czegoś takiego, z czego by nie można wyciągnąć
korzyści intelektualnej, tej zwłaszcza, jaką nam sprawiają piękne rzeczy, ucząc nas szu-
kać przyjemności w czym innym niż w zadowoleniu dobrobytu i próżności.

Proust - w stronę Swanna
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Il torto della filosofia sta nel presupporrezałożeniu in noi una buona volontà di pensare, un desiderio, un amore naturale del vero. Perciò la filosofia arriva soltanto a verità astratte, che non compromettono nessuno e non sconvolgono nulla.
Gilles Deleuze "Marcel Proust e i segni"
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Anche per Jean-Paul Sartre il tema più importante della prospettiva esistenzialista è quello della “scelta” come libertà fondamentale dell’uomo, il quale non possiede una natura o un’essenza prestabilita. La scelta è quindi centrale e inevitabile per l’esistenza umana: persino il rifiuto di scegliere è una scelta.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.