• Wpisów: 1299
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:46
  • Licznik odwiedzin: 8 051 / 2919 dni
 
sophielourence
 
Sophie Lourence:


Co to znaczy kochać, co to jest miłość? Okazuje się, choć nie jest to odkryciem nowym, że jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma. W języku greckim istnieją cztery odmienne pojęcia, które w naszym języku mieszczą się w jednym, jakże magicznym słowie "miłość". Są to AGAPE, czyli miłość między bogiem a człowiekiem, EROS jako pożądanie, PHILIA jako zażyłość bazująca na bliskiej przyjaźni i STORGE, czyli oddanie z jakim rodzice okazują bezwarunkową miłość do dzieci albo forma sentymentalnego patriotyzmu.

Wszystkie greckie terminy wraz z naszym uniwersalnym pojęciem miłości nie oddają jednak jej meritum. Nasze wyobrażenie o miłości, szczególnie tej romantycznej pomiędzy kobietą a mężczyzną, wiążemy z ogromnym doznaniem. Tak więc nasze własne, osobiste, prywatne i indywidualne wrażenia emocjonalne stają się punktem kulminacyjnym decydującym o naszej miłości do kogoś bądź też jej braku.

Moje szczęście, moje poczucie bezpieczeństwa, mój uśmiech, moje ciepło, moje zakochanie - wtedy jest miłość.

Moje nieszczęście, mój brak poczucia bezpieczeństa, mój smutek, moja samotność - wtedy jest nienawiść?

Słowa ograniczają nas. Nazywamy miłością połacie koncepcji, które są do siebie podobne lub całkowicie odmienne.

Nie znam jednak nikogo, kto umiałby kochać w taki sposób, w jaki to opisuje rabin Twerski. Wszystkie działania, które podejmujemy, w tym te kiedy dajemy nie oczekując nic w zamian są naszą osobistą decyzją. I ponownie to my stajemy się centrum miłości, bo kreujemy  obraz siebie jako dobrego człowieka (nawet jeśli nieświadomie) dla naszego własnego dobrego samopoczucia.

Nie jest to jednak nic, czego mielibyśmy się wstydzić lub nie daj Boże zaprzestać miłości tylko z tego względu, że jest ona egoistyczna. W końcu to nie tylko my czujemy się lepiej dając nie pragnąc nic w zamian lub kiedy obdarowujemy drugą osobę ciepłem i zrozumieniem.

Prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy nie ma nienawiści za niespełnione marzenia. Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy godzisz się na to, co może Ci sprawiać ból lecz jest konieczne.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @gość: zagmatwana wydaje mi się cała koncepcja miłości i to co z nią wiążemy. wydaje mi się zagmatwana, bo nawet podział grecki nie jest w stanie oddać całego sensu albo raczej całości mniejszych sensików miłości by ją zdefiniować. Można by się również zastanawiać nad tym, czy w ogóle można nazwać miłością to, gdy ktoś z powodu niespełnionej "miłości" potrafi zabić siebie albo osobę, którą rzekomo "kocha".
    Można by się zastanawiać nad tym, czy miłość która przeradza się w nienawiść w ogóle nią była.
    Można zastanawiać się nad tym czy w ogóle nasze uczucie miłości do kogoś może być tak nazwane?

    No tak: nasz instynkt, jak to mówisz... Może nie ma w ogóle miłości do samego siebie, tylko jest to po prostu instynkt, a miłość do siebie to tylko wyimaginowane pojęcie, którym staramy się siebie uszlachetnić?
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Sophie Lourence: co wydaje Ci się zagmatwane w szczególności? Poza tym wydaje mi sie, że tu nie o milosc własną chodzi, ale o zwykły instynkt samozachowawczy - jesli cos nas niszczy, uciekamy z tych miejsc, od tych ludzi... Prawda? Chronimy siebie, by przetrwać, by przeżyć, by wytrzymać.
     
  •  
     
    @gość: tak, w końcu musimy kochać po pierwsze samych siebie i to jest całkiem w porządku. poza tym nie chciałam krytykować nikogo, zastanawiałam się raczej tylko głośno pisząc wpis. Choć i tak wszystko wydaje mi się wciąż strasznie zagmatwane.
     
  • awatar
     
     
    gość
    Nie ma nienawiści, to prawda. Ale może być ból - choć akceptowany, to jest. I z powodu bólu mogę nie chcieć widywać pewnych osob, które poplątały mi życiowe drogi, prawda? To chyba oczywiste. I nie mamy tego nikomu za złe, a raczej za logiczne i oczywiste, usuwamy się sobie nawzajem z drogi, by nie przeszkadzać, na wszelkiwypadek :)