• Wpisów:1290
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:7 085 / 2614 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Zląkłem się tylko, że chce na doliny

Iść pytać o mnie drzewa i krzewiny.

I przypomniałem nagle wszystkie błędy,

Chwile pustoty, szaleństwa zapędy,

I czułem serce tak mocno rozdarte,

Tak jej, i szczęścia, i nieba niewarte.

Wtem obaczylem jaskółkę, z powrotem

Już leci: za nią jakby wojsko czarne:

Sosny i lipy, piołuny i cząbry,

Świadczyć przeciwko mnie -



Przebudziłem się - z obliczem ku niebu,

Z rękami na krzyż, jakby do pogrzebu.

Sen mój był cichy - łzy jeszcze płynęły

Gęsto po licach, i jeszcze wionęły

Świeżym zapachem i Włoch, i jaźminu,

I Gór Albańskich, i róż Palatynu -


Mickiewicz, śniła się zima
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
"Willst du dich selbst erkennen, so sieh, wie es die anderen treiben -
Willst du die anderen verstehen, blick' in dein eigenes Herz."
Novalis
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wisława Szymborska
Allegro ma non troppo

Jesteś piękne - mówię życiu -
bujniej już nie można było,
bardziej żabio i słowiczo,
bardziej mrówczo i nasiennie.

Staram mu się przypodobać,
przypochlebić, patrzeć w oczy.
Zawsze pierwsza mu się kłaniam
z pokornym wyrazem twarzy.

Zabiegam mu drogę z lewej,
zabiegam mu drogę z prawej,
i unoszę się w zachwycie,
i upadam od podziwu.

Jaki polny jest ten konik,
jaka leśna ta jagoda -
nigdy bym nie uwierzyła,
gdybym się nie urodziła!

Nie znajduję - mówię życiu -
z czym mogłabym cię porównać.
Nikt nie zrobi drugiej szyszki
ani lepszej, ani gorzej.

Chwalę hojność, pomysłowość,
zamaszystość i dokładność,
i co jeszcze - i co dalej -
czarodziejstwo, czarnoksięstwo.

Byle tylko nie urazić,
nie rozgniewać, nie rozpętać.
Od dobrych stu tysiącleci
nadskakuję uśmiechnięta.

Szarpię życie za brzeg listka:
przystanęło? dosłyszało?
Czy na chwilę, choć raz jeden,
dokąd idzie - zapomniało?
 

 
"Where is the Life we have lost in living? Where is the wisdom we have lost in knowledge? Where is the knowledge we have lost in information?" (T.S. Eliot, 1934)
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
So gut wieder verliebt zu sein!
 

 
Leaning out as far as he could, Iskenderian was able to grab hold of the refuse, and remove it from the whale's mouth. The whale did not hesitate to express its joy, slapping the water as it swam away. The young men couldn't help but feel awed by the experience. "I couldn't believe it. We were just laughing, couldn't believe what was happening," Iskenderian told 7 News.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Если ты меня не любишь, то я тоже нет.
Если ты меня забудешь, то и я в ответ.
Если ты меня не любишь, то я тоже нет.
Если ты меня забудешь, то и я в ответ!
 

 
Vien quà, Donna bella, non far la smorfiosella!
Hoffman - Prinzessin Brambilla
 

 
Daher kommt es, daß wir unwiderstehlichen Zauber üben an den armen
Weibern, die vernarrt sind in alles, was in und an uns ist, in unser Gemüt, in unsre Augen, in unsre
falschen Steine, Federn und Bänder. Da gilt nicht Rang, nicht Stand; Wäschermädchen oder Prinzessin –
gleichviel! – Nun sage ich dir, mein holdes Kind, daß, täuschen mich nicht gewisse geheimnisvolle
Ahnungen, neckt mich nicht ein böser Spuk, wirklich das Herz der schönsten Prinzessin entbrannt ist in
Liebe zu mir. Hat sich das begeben, oder begibt es sich noch, so wirst du, mein schönstes Hoffen, es mir
nicht verdenken, wenn ich den Goldschacht, der sich mir auftut, nicht ungenützt lasse, wenn ich dich ein
wenig vernachlässige, da doch ein armes Ding von Putzmacherin –“ Giacinta hatte mit immer steigender
Aufmerksamkeit zugehört, war dem Giglio, in dessen schimmernden Augen sich das Traumbild der Nacht
spiegelte, immer näher und näher gerückt; jetzt sprang sie rasch auf, gab dem beglückten Liebhaber der
schönsten Prinzessin eine solche Ohrfeige, daß alle Feuerfunken aus jener verhängnisvollen Flinte
Truffaldinos vor seinen Augen hüpften und entsprang schnell in die Kammer.

Prinzessin Brambilla - Hoffmann
 

 


Co to znaczy kochać, co to jest miłość? Okazuje się, choć nie jest to odkryciem nowym, że jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma. W języku greckim istnieją cztery odmienne pojęcia, które w naszym języku mieszczą się w jednym, jakże magicznym słowie "miłość". Są to AGAPE, czyli miłość między bogiem a człowiekiem, EROS jako pożądanie, PHILIA jako zażyłość bazująca na bliskiej przyjaźni i STORGE, czyli oddanie z jakim rodzice okazują bezwarunkową miłość do dzieci albo forma sentymentalnego patriotyzmu.

Wszystkie greckie terminy wraz z naszym uniwersalnym pojęciem miłości nie oddają jednak jej meritum. Nasze wyobrażenie o miłości, szczególnie tej romantycznej pomiędzy kobietą a mężczyzną, wiążemy z ogromnym doznaniem. Tak więc nasze własne, osobiste, prywatne i indywidualne wrażenia emocjonalne stają się punktem kulminacyjnym decydującym o naszej miłości do kogoś bądź też jej braku.

Moje szczęście, moje poczucie bezpieczeństwa, mój uśmiech, moje ciepło, moje zakochanie - wtedy jest miłość.

Moje nieszczęście, mój brak poczucia bezpieczeństa, mój smutek, moja samotność - wtedy jest nienawiść?

Słowa ograniczają nas. Nazywamy miłością połacie koncepcji, które są do siebie podobne lub całkowicie odmienne.

Nie znam jednak nikogo, kto umiałby kochać w taki sposób, w jaki to opisuje rabin Twerski. Wszystkie działania, które podejmujemy, w tym te kiedy dajemy nie oczekując nic w zamian są naszą osobistą decyzją. I ponownie to my stajemy się centrum miłości, bo kreujemy obraz siebie jako dobrego człowieka (nawet jeśli nieświadomie) dla naszego własnego dobrego samopoczucia.

Nie jest to jednak nic, czego mielibyśmy się wstydzić lub nie daj Boże zaprzestać miłości tylko z tego względu, że jest ona egoistyczna. W końcu to nie tylko my czujemy się lepiej dając nie pragnąc nic w zamian lub kiedy obdarowujemy drugą osobę ciepłem i zrozumieniem.

Prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy nie ma nienawiści za niespełnione marzenia. Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy godzisz się na to, co może Ci sprawiać ból lecz jest konieczne.
  • awatar Sophie Lourence: @gość: zagmatwana wydaje mi się cała koncepcja miłości i to co z nią wiążemy. wydaje mi się zagmatwana, bo nawet podział grecki nie jest w stanie oddać całego sensu albo raczej całości mniejszych sensików miłości by ją zdefiniować. Można by się również zastanawiać nad tym, czy w ogóle można nazwać miłością to, gdy ktoś z powodu niespełnionej "miłości" potrafi zabić siebie albo osobę, którą rzekomo "kocha". Można by się zastanawiać nad tym, czy miłość która przeradza się w nienawiść w ogóle nią była. Można zastanawiać się nad tym czy w ogóle nasze uczucie miłości do kogoś może być tak nazwane? No tak: nasz instynkt, jak to mówisz... Może nie ma w ogóle miłości do samego siebie, tylko jest to po prostu instynkt, a miłość do siebie to tylko wyimaginowane pojęcie, którym staramy się siebie uszlachetnić?
  • awatar Gość: @Sophie Lourence: co wydaje Ci się zagmatwane w szczególności? Poza tym wydaje mi sie, że tu nie o milosc własną chodzi, ale o zwykły instynkt samozachowawczy - jesli cos nas niszczy, uciekamy z tych miejsc, od tych ludzi... Prawda? Chronimy siebie, by przetrwać, by przeżyć, by wytrzymać.
  • awatar Sophie Lourence: @gość: tak, w końcu musimy kochać po pierwsze samych siebie i to jest całkiem w porządku. poza tym nie chciałam krytykować nikogo, zastanawiałam się raczej tylko głośno pisząc wpis. Choć i tak wszystko wydaje mi się wciąż strasznie zagmatwane.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Sitting, starring at the people.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
These outbursts of hers had a single, natural target, the closest one: Giuseppe, her husband. She would tum on him at times, worse than a witch, upbraiding him for his birth, his village, his relatives, slandering him horribly with obvious falsehoods, and even shouting at him : "Sign of God's wrath ! Walk on the path!", a dialect verse, referring to his lamed foot. Suddenly, then, she would be exhausted and would lie there, drained, like a rag doll. And she would start stammering in a faint voice: " . . . what did I say? . . . I didn't mean that . . . that wasn't what I meant, poor me . . . Oh my God . . . my God . . ." her face livid, her hands clutching the curly hair of her aching head. Then Giuseppe, moved to pity, would try to soothe her saying : "Ah, what does it matter? It's nothing. It's all over. You're a loony, that's what you are, a little silly thing . . ." while she would look at him, dazed, her eyes speaking of infinite love.

A little later, she would remember these scenes of hers as a frightful dream, of a split personality. It was not she, but a kind of leechlike creature,
her enemy, who clung to her, inside, forcing her to play a mad and incomprehensible role. She wanted to die. But rather than reveal her remorse, she was capable of maintaining, for the rest of the day, a grim and acid silence, almost accusatory.
Elsa Morante
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.